Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozwój mowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozwój mowy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 stycznia 2019

Pucio i ćwieczenia z mówienia. Razem z Puciem jedziemy szukać śniegu w górach.

Zimowy Pucio, to trzecia już książka z serii o przygodach małego chłopca i jego rodzinki.Tym razem bohaterowie książki mają ferie zimowe i wybierają się w góry. Dosłownie tak samo jak my. Też właśnie spakowaliśmy nasze walizki i ruszamy w góry. Lecimy szukać zimy i śniegu we włoskich Dolomitach, bo w Berlinie zarówno w zeszłym, jak i w tym roku nie doświadczyliśmy prawdziwej zimy ze śniegiem więc trochę już się stęskniliśmy za tym białym puchem.

Oczywiście w podróż zabieramy ze sobą kilka książek, w tym też Pucia. Myślę, że teraz jest odpowiedni czas, aby zacząć przygodę z tą trzecią częścią. Przypomnę Wam tylko, że jesienią przerabialiśmy dwa pierwsze tomy. O drugiej części, która pomogła nam też w wstawianiu pierwszych kroków w przedszkolu pisałam tutaj.

sobota, 10 listopada 2018

Razem z Puciem idziemy do przedszkola, czyli nasza akcja-adaptacja.

Dzisiaj chciałam się podzielić z Wami tym, co nam pomogło i nadal pomaga w oswajaniu się z tą wielką zmianą jaką było pójście Antka do przedszkola. U nas już od kilku dni trwa przogoda z przedszkolem, tutaj w Niemczech, to w zasadzie z Kita, czyli odpowiednikiem polskiego żłobka. Podjęliśmy z tatą Antosia decyzję, że chcielibyśmy, aby nasz syn jak najszybciej poszedł do niemieckiego przedszkola (przynajmniej na kilka godzin dziennie). Jednak "chcieć, a móc" nie zawsze oznacza to samo, bo znaleźć wolne miejsce w Kita, w całym Berlinie jest bardzo, bardzo ciężko. Tym trudniej, jest je dostać, jeśli nie brało się udziału we wcześniejszych rekrutacjach,które są przeprowadzane na dwa lata wcześniej. Tutaj zwykle rodzice meldują dzieci do przedszkola od razu po urodzeniu i to nie zawsze mają zapewnione miejsce, tam gdzie najbardziej im zależało. My w sierpniu postanowiliśmy spróbować powalczyć o miejsce dla Antka w przedszkolu. Wysłaliśmy około 30 listów motywacyjnych (serio). Przygotowaliśmy kilka słów o nas i naszym dziecku, dobraliśmy odpowodnie zdjęcia (wyglądało to prawie jak aplikacja o pracę) i wysłaliśmy do wszystkich przedszkoli w naszej okolicy. I co, kilka przedszkoli odezwało się, że niestety, ale nie mają wolnych miejsc, a listy oczekujące mają już zapełnione. Jednak, po jakimś miesiącu od daty wysłania, jedna placówka odpowiedziała, że zwalnia im się akurat miejsce i mogą przyjąć naszego syna do ich najmłodszej grupy (dzieci w wieku 0-3 lat) i to od listopada 2018!!!Huuurrrraaaaa, to się nazywa "mieć szczęście". Właśnie zaczeliśmy adaptację do przedszkola i chcę się z Wami podzielić, jak to u nas było z tym przygotowaniem się do tej jakże ważnej zmiany w naszym życiu.

Najczęściej czytane