To pierwsza z serii pomysłowych książek obrazkowych o miasteczku Mamoko wydanych przez Aleksandrę i Daniela Mizielińskich - twórców sławnych na całym świecie i wielokrotnie nagradzanych "Map". Miasteczko Mamoko zostało wydane w 2010 roku przez wydawnictwo Dwie Siostry. Uzyskało wiele nagród, docenione zostało również w wielu kategoriach wśród książek dziecięcych zagranicą.
Blog o książkach dla najmłodszych. Tutaj będę pokazywać Wam nasze ulubione książki, głównie będą to wydania w języku polskim, choć czasami znajdą się też pozycje niemiecko czy angielskojęzyczne, bo takie też mamy. Będą tu zarówno nowe wydania jak i te starsze,bo mój syn uwielbia wszystkie książki,więc mamy i czytamy ich naprawdę wiele. Oprócz książek uwielbia też misia pandę (stąd nazwa tego bloga). Mam nadzieję, że Wam się tu spodoba i zachęcę Was do czytania dzieciom.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka obrazkowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka obrazkowa. Pokaż wszystkie posty
piątek, 26 kwietnia 2019
niedziela, 17 marca 2019
"Rok w lesie", pięknie zilustrowana książka obrazkowa o przyrodzie.
"Rok w lesie"
od wydawnictwa Nasza Księgarnia, to najpiękniej zilsutrowana książka o przyrodzie, którą chyba można przeglądać w nieskończoność. To książka- wyszukiwanka dla dzieci, która
świetnie pokazuje zmiany, które zachodzą w przyrodzie na przełomie
całego roku. Miesiąc po miesiącu, przedstawiony został ten sam fragment
lasu, tylko w innych okolicznościach przyrody. Sam pomysł autorki jako
przedstawienie lasu na
przestrzeni 12 miesięcy ze
wszystkimi charakterystycznymi zmianami w przyrodzie i zwyczajami
mieszkańców lasu uważam za genialny. Dzięki temu możemy udać się w
cudowną podróż w głąb lasu, wcale nie wychodząc z domu. Nawet w takie
dni jak dzisiaj, kiedy pogoda nie rozpieszcza. Gdy na zewnątrz wieje, pada deszcz na zmianę ze
śniegiem i gradem, a mamy drugą połowę marca i na prawdziwą wycieczkę do
lasu w poszukiwaniu pierwszych oznak wiosny nie ma szans. To wystarczy wziąć do ręki tę pięknie wydaną książkę, wspólnie z dzieckiem zanurzyć się pod
ciepłym kocem i podziwiać las z nieco innej perspektywy.
środa, 23 stycznia 2019
"Was ist das?" Die Fahrzeuge - druga część obrazkowej książki do nauki pierwszych słów.
Kolejna z serii obrazkowych książeczek z ładnymi, realistycznymi fotografiami pojazdów, na których rozpoznawanie czy to w książkach czy na ulicach trwa u nas największa faza. Mówię serio, mam w domu fana nie tylko aut i pociągów, ale i samolotów i wszystkich innych "łała", które oznaczają koparki tudzież maszyny budowlane bliżej nieznane. Świat pojazdów fascynuje mojego syna już od jakiegoś czasu i ku mojemu zdziwieniu Antek dużo nazw pojazdów zna już w dwóch językach. To pewnie zasługa tego słownika obrazkowego, który jest kolejną świetną propozycją niemieckiego wydawnictwa Schwager&Steinlein i służy do nauki nazw pojazdów.
wtorek, 22 stycznia 2019
Popatrz "Co to jest?Świat zwierząt" to książka obrazkowa, która jest w duchu Montessori.
Mam dla Was dzisiaj książkę, która jest już u nas w domu od ponad roku, ale cały czas jest w ciągłym w użyciu. Antoś bardzo często do niej zagląda, a ostatnio to nawet stała się jego ulubioną książką zabieraną do przedszkola. W naszym przedszkolu jest to dozwolone. Jedną, niedużą zabawkę lub książkę każde dziecko może ze sobą codziennie przynieść.
Piszę jak jest u nas, bo wiem, że w niektórych przedszkolach jest to zabronione. Dobrze, że w naszym przedszkolu nie ma z tym problemu. Bo uważam, że w tym czasie adaptacji, ta właśnie "rzecz z domu" spakowana do plecaka i zabrana ze sobą do przedszkola, ma naprawdę wielkie znaczenie dla dziecka znaczenie. A już w ogóle bardzo się cieszę że zamiast jakiegoś samochodu (oprócz pandy - jego towarzyszki, którą zabiera zawsze i wszędzie), pakuje rano do plecaka też jakąś książkę, którą zabiera ze sobą "do dzieci".
Piszę jak jest u nas, bo wiem, że w niektórych przedszkolach jest to zabronione. Dobrze, że w naszym przedszkolu nie ma z tym problemu. Bo uważam, że w tym czasie adaptacji, ta właśnie "rzecz z domu" spakowana do plecaka i zabrana ze sobą do przedszkola, ma naprawdę wielkie znaczenie dla dziecka znaczenie. A już w ogóle bardzo się cieszę że zamiast jakiegoś samochodu (oprócz pandy - jego towarzyszki, którą zabiera zawsze i wszędzie), pakuje rano do plecaka też jakąś książkę, którą zabiera ze sobą "do dzieci".
piątek, 11 stycznia 2019
"Meine große Welt der Fahrzeuge", czyli świat mojego dwulatka.
Od jakiegoś czasu u mojego syna trwa faza na fascynację przeróżnymi pojazdami. Antoś najbardziej uwielbia "łały" czyt. koparki, ale zachwyca się też wszystkimi innymi samochodami: policyjnymi radiowozami, wozami strażackimi, karetkami, pociągami czy traktorami. W końcu to mały mężczyzna, więc nie mam co się martwić, tylko podsuwać mu co raz to jakieś nowe książki o tej tematyce. W Antkowej biblioteczce mamy już kilka pozycji w tym temacie., więc będę co jakiś czas i Wam je pokazywać.
Dzisiaj o jednej z nich, która jest doskonała dla najmłodszych dzieci bo jest obrazkowa. Od jakiegoś miesiąca jest u nas hitem. Tak, mamy ją od grudnia i A. codziennie ją wyciąga a ja razem z nim muszę ją oglądać i opowiadać mu o tych zawodach. Chcę Wam jeszcze napisać, że to nie jest nowe wydanie. Ta książka ma już kilka lat i pochodzi z Flohmarktu (a tak w ogóle to uwielbiam niemieckie pchle targi, bo można znaleźć na nich sporo fajnych "perełek"- nie tylko książek i to za grosze). Książka ma już swoje kilka lat i pewnie miała nawet kilku właścicieli, ale jest w super stanie - wygląda jak nowa.
wtorek, 8 stycznia 2019
"Borys poważka", "Kotek urlopek" i "Loko" uwielbiają pociągi. Książka dla małych fanów pojazdów szynowych.
Wczoraj wrzuciłam to zdjęcie na profilu na Instagramie z opisem "Mamo... baaan". Właśnie tak mniej więcej wyglądają nasze powroty z przedszkola. Antek zachwyca się nie tylko pociągami na zdjęciach czy w książkach, ale również tymi, którymi przemieszczamy się codziennie po mieście.
Mój syn zachwyca się wszstkimi pociągami i bardzo lubi nimi podróżować. Nie tylko tymi komunikacji miejskiej, ale również nie ma żadnego problemu z nim w dłuższych podróżach w pociągach dalekobieżnych. W sumie, nie dziwi mnie to wcale, bo od małego wszędzie z nim jeździmy.
Mój syn zachwyca się wszstkimi pociągami i bardzo lubi nimi podróżować. Nie tylko tymi komunikacji miejskiej, ale również nie ma żadnego problemu z nim w dłuższych podróżach w pociągach dalekobieżnych. W sumie, nie dziwi mnie to wcale, bo od małego wszędzie z nim jeździmy.
czwartek, 13 grudnia 2018
Stara rozkładanka "Pojazdy" dla maluszków znalazła nowe zastosowanie.
Ostatnio robiliśmy przedświąteczne porządki na półkach z książkami i mój syn odnalazł książeczkę, którą bardzo lubił jak miał niespełna roczek. Widać na niej ślady częstego użytkowania, więc same zdjęcia za siebie mówią, że bardzo często z niej korzystał. Dzisiaj chcę pokazać,jakie odnalazła zastosowanie w rękach dwulatka, bo pomysłów na zabawę z tą książką miał kilka.
Książka ma tytuł "Vihicles" (czyli Pojazdy) i pochodzi z brytyjskiej serii "Pull out and play books". Jest to książka-rozkładanka do zabawy dla najmłodszych dzieci. Po rozłożeniu w środku znajdziemy kilkanaście ilustracji różnych pojazdów. Książka jest dwustronna, na każdej z rozkładanych stron przedstawiona jest jedna maszyna wraz z jej angielską nazwą. Celowo dobrane zostały najbardziej popularne i lubiane przez najmłodsze dzieci pojazdy, takie jak: wóz strażacki, samochód policyjny, karetka, cieżarówka, koparka, helikopter czy samolot.
czwartek, 6 grudnia 2018
O radości Bożego Narodzenia... czyli Wiehnachtenbuch
Dzisiaj mamy 6 grudnia, Mikołajki (der Nikolaustag), czyli św. Mikołaj już dzisiaj przynosi niewielkie prezenty grzecznym dzieciom do wyczyszczonych butów. U nas zostawił oczywiście książkę, a nawet kilka książek znalazł Antoś obok swoich malutkich bucików (musiał być wyjątkowo grzeczny). Znosi dzielnie ten czas adpatacji do przedszkola, więc Mikołaj przyniósł mu kilka nowych publikacji. Chociaż w przedszkolu też znalazł jakiś upominek w bucie, naprawdę miło...
Jedną z nich chcę pokazać Wam dzisiaj, bo jest idealna na ten przed świąteczny czas. Jest to książka obrazkowa, wydana w Niemczech, zilustrowana przez polską graficzkę Monikę Parciak, która urodziła się w Gdańsku. Ukończyła studia w Niemczech, pracuje i wydaje swoje książki tutaj. Akurat na tą książkę trafiłam przypadkiem w jednej z berlińskich księgarni znalazłam ostatnią sztukę. Jest to nowość, wydana we wrześniu tego roku.
środa, 31 października 2018
Gotowi na halloweenową "Noc..."?
Obchodzicie HALLOWEEN?!
Idziecie na impreze i się świętujecie ten wieczór w gronie znajomych?Przebieracie siebie i wasze dzieci, następnie odwiedzacie sąsiadów z zawołaniem: "cukierek albo psikus?", tym słynnym z ang. "trick or treat"?!
My - rodzice, należymy chyba do tych, którzy nie biorą udziału w tych "pełnych strachu" zabawach, więc spędzamy halloween w domu. Może dlatego, że Antoni jest jeszcze za mały na przebieranie się i chodzenie na halooweenowe imprezy. Dla nas ten wieczór, nie różni się jakoś szczególnie od pozostałych. Jedynie podtrzymując amerykańską tradycję, wydrożyliśmy dużą dynię, włożyliśmy do niej świeczkę i postawiliśmy w oknie, aby odgonić złe duchy ;-). Przygotowałam małe co nieco na deser i książkę na wieczór, akurat o tym co dzieje się po zmroku. Dzisiaj podobno wszystko, co straszy jest dopuszczalne, ale niestety książka,którą chcę Wam tutaj pokazać nie jest wcale straszna.
"Noc..." to książka obrazkowa dla dzieci z niezwykle popularnej, niemieckiej serii "...na ulicy Czereśniowej". O pozostałych książkach z tej serii (Wiosna, Leto, Jesień, Zima) nie muszę za dużo pisać, bo chyba każdy z Was o nich słyszał. Sympatyczni bohaterowie i pogodny klimat ulicy Czereśniowej oczarował już miliony małych czytelników na całym świecie. Nas oczywiście też!!!
My mamy i uwielbiamy wszystkie części Czereśniowej. Ale póki, co mojemu synowi wyjmuję każdą pojedyńczo, oczywiście w zależności od pory roku, Książki R.S.Berner nie tylko obfitują w piękne ilustracje, pełne ciekawych historii mieszkańców miasteczka, ale mają też edukacyjny charakter. Ukazują zmieniające się okoliczności, które ułatwiają dziecku zrozumienie cyklu pór roku oraz upływającego czasu. Sama też doświadczam, że mój syn coraz więcej już rozumie i chętniej bierze udział w opowiadaniu, pokazywaniu i szukaniu bohaterów. Aktualnie oprócz "Jesieni...", którą teraz mamy na półce (edit: tutaj napisałam oddzielny post) w naszej biblioteczce znajduje się od niedawna też "Noc na ulicy Czereśniowej".
Ta książka podobnie jak reszta z tej serii, to ciekawa, obrazkowa "wuszukiwanka", w której dzieje się naprawdę wiele. Każda strona tej książki to barwna, pełna szczegółów ilustracja przedstawiająca tych samych bohaterów w różnych częściach miasta jak i o różnym czasie. Tym razem, autorka i ilustratorka Rotraut Susanne Berner zabiera nas w podróż po znanej (z pozostałych części) ulicy Czereśniowej, ale po zmroku.
Na ulicy Czereśniowej, zarówno w mieście, jak i na widocznej w oddali wsi zapada noc, tylko, że bohaterowie wcale nie idą jeszcze spać. Hanna, nie może zasnąć bo sąsiad z góry zakłóca jej spokój, biorąc długi prysznic. Małgosia i jej przyjaciółka wybrały się na nocne czytanie do biblioteki. Kasia i Jacek idą na romantyczny spacer przy świetle księżyca. Policjant zatrzymuje włamywacza, który właśnie wchodzi do gabinetu dentystycznego, a koty i szop pracz buszują po mieście w poszukiwaniu jedzenia. Sami zobaczcie...w nocy też można wiele doświadczyć.
Mimo iż, na ulicy Czereśnowej jest ciepła, letnia noc, to dla nas ta książka jest idealna na teraz. Przed nami długie jesienne wieczory, a opowiadanie historii do znajdujących się obrazków w tej książki, przecież nigdy mogłoby się kończyć. Poza tym, nam ostatnio wieczorami, kiedy wcześniej zapada zmrok i za oknem robi się ciemno, sprzyja snuciu czereśniowych opowieści.
Postscriptum:
Warto, mieć tą książkę, jak i inne z tej serii, bo nie tylko uczą, ale i bawią. A na taką zabawę, pomysłów można mieć naprawdę wiele.
Karta katalogowa (jak w bibliotece):
Tytuł: Noc na ulicy Czereśniowej
Ilustracje: Rotraut Susanne Berner
Wydawnictwo: Dwie siostry
Rok wydania: 2013
Kategoria wiekowa: 2+
Uwagi: duży format, kartonowe strony
Idziecie na impreze i się świętujecie ten wieczór w gronie znajomych?Przebieracie siebie i wasze dzieci, następnie odwiedzacie sąsiadów z zawołaniem: "cukierek albo psikus?", tym słynnym z ang. "trick or treat"?!
My - rodzice, należymy chyba do tych, którzy nie biorą udziału w tych "pełnych strachu" zabawach, więc spędzamy halloween w domu. Może dlatego, że Antoni jest jeszcze za mały na przebieranie się i chodzenie na halooweenowe imprezy. Dla nas ten wieczór, nie różni się jakoś szczególnie od pozostałych. Jedynie podtrzymując amerykańską tradycję, wydrożyliśmy dużą dynię, włożyliśmy do niej świeczkę i postawiliśmy w oknie, aby odgonić złe duchy ;-). Przygotowałam małe co nieco na deser i książkę na wieczór, akurat o tym co dzieje się po zmroku. Dzisiaj podobno wszystko, co straszy jest dopuszczalne, ale niestety książka,którą chcę Wam tutaj pokazać nie jest wcale straszna.
"Noc..." to książka obrazkowa dla dzieci z niezwykle popularnej, niemieckiej serii "...na ulicy Czereśniowej". O pozostałych książkach z tej serii (Wiosna, Leto, Jesień, Zima) nie muszę za dużo pisać, bo chyba każdy z Was o nich słyszał. Sympatyczni bohaterowie i pogodny klimat ulicy Czereśniowej oczarował już miliony małych czytelników na całym świecie. Nas oczywiście też!!!
My mamy i uwielbiamy wszystkie części Czereśniowej. Ale póki, co mojemu synowi wyjmuję każdą pojedyńczo, oczywiście w zależności od pory roku, Książki R.S.Berner nie tylko obfitują w piękne ilustracje, pełne ciekawych historii mieszkańców miasteczka, ale mają też edukacyjny charakter. Ukazują zmieniające się okoliczności, które ułatwiają dziecku zrozumienie cyklu pór roku oraz upływającego czasu. Sama też doświadczam, że mój syn coraz więcej już rozumie i chętniej bierze udział w opowiadaniu, pokazywaniu i szukaniu bohaterów. Aktualnie oprócz "Jesieni...", którą teraz mamy na półce (edit: tutaj napisałam oddzielny post) w naszej biblioteczce znajduje się od niedawna też "Noc na ulicy Czereśniowej".
Ta książka podobnie jak reszta z tej serii, to ciekawa, obrazkowa "wuszukiwanka", w której dzieje się naprawdę wiele. Każda strona tej książki to barwna, pełna szczegółów ilustracja przedstawiająca tych samych bohaterów w różnych częściach miasta jak i o różnym czasie. Tym razem, autorka i ilustratorka Rotraut Susanne Berner zabiera nas w podróż po znanej (z pozostałych części) ulicy Czereśniowej, ale po zmroku.
Na ulicy Czereśniowej, zarówno w mieście, jak i na widocznej w oddali wsi zapada noc, tylko, że bohaterowie wcale nie idą jeszcze spać. Hanna, nie może zasnąć bo sąsiad z góry zakłóca jej spokój, biorąc długi prysznic. Małgosia i jej przyjaciółka wybrały się na nocne czytanie do biblioteki. Kasia i Jacek idą na romantyczny spacer przy świetle księżyca. Policjant zatrzymuje włamywacza, który właśnie wchodzi do gabinetu dentystycznego, a koty i szop pracz buszują po mieście w poszukiwaniu jedzenia. Sami zobaczcie...w nocy też można wiele doświadczyć.
Mimo iż, na ulicy Czereśnowej jest ciepła, letnia noc, to dla nas ta książka jest idealna na teraz. Przed nami długie jesienne wieczory, a opowiadanie historii do znajdujących się obrazków w tej książki, przecież nigdy mogłoby się kończyć. Poza tym, nam ostatnio wieczorami, kiedy wcześniej zapada zmrok i za oknem robi się ciemno, sprzyja snuciu czereśniowych opowieści.
Postscriptum:
Warto, mieć tą książkę, jak i inne z tej serii, bo nie tylko uczą, ale i bawią. A na taką zabawę, pomysłów można mieć naprawdę wiele.
Karta katalogowa (jak w bibliotece):
Ilustracje: Rotraut Susanne Berner
Wydawnictwo: Dwie siostry
Rok wydania: 2013
Kategoria wiekowa: 2+
Uwagi: duży format, kartonowe strony
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Najczęściej czytane
-
Mam dla Was dzisiaj książkę, która jest już u nas w domu od ponad roku, ale cały czas jest w ciągłym w użyciu. Antoś bardzo często do ni...