Mam dla Was dzisiaj książkę, która jest już u nas w domu od ponad roku, ale cały czas jest w ciągłym w użyciu. Antoś bardzo często do niej zagląda, a ostatnio to nawet stała się jego ulubioną książką zabieraną do przedszkola. W naszym przedszkolu jest to dozwolone. Jedną, niedużą zabawkę lub książkę każde dziecko może ze sobą codziennie przynieść.
Piszę jak jest u nas, bo wiem, że w niektórych przedszkolach jest to zabronione. Dobrze, że w naszym przedszkolu nie ma z tym problemu. Bo uważam, że w tym czasie adaptacji, ta właśnie "rzecz z domu" spakowana do plecaka i zabrana ze sobą do przedszkola, ma naprawdę wielkie znaczenie dla dziecka znaczenie. A już w ogóle bardzo się cieszę że zamiast jakiegoś samochodu (oprócz pandy - jego towarzyszki, którą zabiera zawsze i wszędzie), pakuje rano do plecaka też jakąś książkę, którą zabiera ze sobą "do dzieci".
Piszę jak jest u nas, bo wiem, że w niektórych przedszkolach jest to zabronione. Dobrze, że w naszym przedszkolu nie ma z tym problemu. Bo uważam, że w tym czasie adaptacji, ta właśnie "rzecz z domu" spakowana do plecaka i zabrana ze sobą do przedszkola, ma naprawdę wielkie znaczenie dla dziecka znaczenie. A już w ogóle bardzo się cieszę że zamiast jakiegoś samochodu (oprócz pandy - jego towarzyszki, którą zabiera zawsze i wszędzie), pakuje rano do plecaka też jakąś książkę, którą zabiera ze sobą "do dzieci".