Kolejna z serii obrazkowych książeczek z ładnymi, realistycznymi fotografiami pojazdów, na których rozpoznawanie czy to w książkach czy na ulicach trwa u nas największa faza. Mówię serio, mam w domu fana nie tylko aut i pociągów, ale i samolotów i wszystkich innych "łała", które oznaczają koparki tudzież maszyny budowlane bliżej nieznane. Świat pojazdów fascynuje mojego syna już od jakiegoś czasu i ku mojemu zdziwieniu Antek dużo nazw pojazdów zna już w dwóch językach. To pewnie zasługa tego słownika obrazkowego, który jest kolejną świetną propozycją niemieckiego wydawnictwa Schwager&Steinlein i służy do nauki nazw pojazdów.
Blog o książkach dla najmłodszych. Tutaj będę pokazywać Wam nasze ulubione książki, głównie będą to wydania w języku polskim, choć czasami znajdą się też pozycje niemiecko czy angielskojęzyczne, bo takie też mamy. Będą tu zarówno nowe wydania jak i te starsze,bo mój syn uwielbia wszystkie książki,więc mamy i czytamy ich naprawdę wiele. Oprócz książek uwielbia też misia pandę (stąd nazwa tego bloga). Mam nadzieję, że Wam się tu spodoba i zachęcę Was do czytania dzieciom.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Montessori. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Montessori. Pokaż wszystkie posty
środa, 23 stycznia 2019
wtorek, 22 stycznia 2019
Popatrz "Co to jest?Świat zwierząt" to książka obrazkowa, która jest w duchu Montessori.
Mam dla Was dzisiaj książkę, która jest już u nas w domu od ponad roku, ale cały czas jest w ciągłym w użyciu. Antoś bardzo często do niej zagląda, a ostatnio to nawet stała się jego ulubioną książką zabieraną do przedszkola. W naszym przedszkolu jest to dozwolone. Jedną, niedużą zabawkę lub książkę każde dziecko może ze sobą codziennie przynieść.
Piszę jak jest u nas, bo wiem, że w niektórych przedszkolach jest to zabronione. Dobrze, że w naszym przedszkolu nie ma z tym problemu. Bo uważam, że w tym czasie adaptacji, ta właśnie "rzecz z domu" spakowana do plecaka i zabrana ze sobą do przedszkola, ma naprawdę wielkie znaczenie dla dziecka znaczenie. A już w ogóle bardzo się cieszę że zamiast jakiegoś samochodu (oprócz pandy - jego towarzyszki, którą zabiera zawsze i wszędzie), pakuje rano do plecaka też jakąś książkę, którą zabiera ze sobą "do dzieci".
Piszę jak jest u nas, bo wiem, że w niektórych przedszkolach jest to zabronione. Dobrze, że w naszym przedszkolu nie ma z tym problemu. Bo uważam, że w tym czasie adaptacji, ta właśnie "rzecz z domu" spakowana do plecaka i zabrana ze sobą do przedszkola, ma naprawdę wielkie znaczenie dla dziecka znaczenie. A już w ogóle bardzo się cieszę że zamiast jakiegoś samochodu (oprócz pandy - jego towarzyszki, którą zabiera zawsze i wszędzie), pakuje rano do plecaka też jakąś książkę, którą zabiera ze sobą "do dzieci".
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Najczęściej czytane
-
Mam dla Was dzisiaj książkę, która jest już u nas w domu od ponad roku, ale cały czas jest w ciągłym w użyciu. Antoś bardzo często do ni...